Złośliwi powiedzą, że Austria potrafi światu od czasu do czasu dać coś wybitnego. Na szczęście w XXI wieku jest lepiej niż w XX, gdyż tym razem mamy Denuvo – niesławny system zabezpieczający gry komputerowe przed piractwem. Problem w tym, że Denuvo, jak każde zabezpieczenie – prędzej czy później się poddaje. Idealnym przykładem będzie tutaj Mass Effect: Andromeda.

denuwo417b


Najnowszy, kontrowersyjny hit od Bioware został wyposażony pierwotnie w starszą wersję Denuvo. Ta w przypadku ME: Andromeda została złamana w mniej niż dwa tygodnie. Gra w wersji 1.04 jest dostępna na serwisach z pirackimi treściami. Pytanie czy taki timing był przypadkowy? Zaraz po opublikowania pirata, wydano patcha 1.05, który to poprawia słynne już problemy gry z animacją i ogólnym wyglądem. Do łatki dorzucono bonus, w postaci najnowszej wersji zabezpieczenia Denuvo, które to nie zostało jeszcze złamane. Żeby było zabawniej, powtórzyła się sytuacja z innych gier zabezpieczonych Denuvo – patch dodał masę nowych problemów i ogólnie w znaczący sposób upośledził stabilność działania gry. Z niepotwierdzonych informacji wynika też, że wgranie cracka do starszej wersji na nową pozwala na odpalenie gry, przy zachowaniu lepszych modeli i mniejszej ilości błędów. Nie używamy pirackich wersji oprogramowania i promujemy tego – nie możemy więc potwierdzić jak jest. Co ciekawe – CD Projekt RED, znany z tego że kompletnie pomija kwestię zabezpieczeń – cały czas cieszy się z coraz to lepszych wyników sprzedaży. Szacunki jasno wskazują, że zabezpieczanie gier drogim Denuvo zwyczajnie się nie opłaca.

 

poduszki powietrzne