Już za cztery dni, będzie miała miejsce premiera drugiej części świetnej gry Endless Space. Gry, która udowodniła, że kosmiczne gry 4X są wciąż popularne i że nawet turowa strategia w kosmosie może mieć świetną fabułę.

nowi413


Endless Space było świetną grą, bez wątpienia. Najmocniejszą stroną gier spod znaku Endless, jest właśnie świat w nich przedstawiony. Prawdopodobnie, akcja wszystkich tytułów dzieje się w jednym uniwersum (choć nie brakuje opinii, że relacja Endless Legend do Endless Space ma się jak Warhammer Fantasy do Warhammera 40 000). Główną osią fabularną są tytułowi Nieskończeni – starożytna rasa, która została prawdopodobnie zniszczona przez wewnętrzny konflikt –walkę jednostek organicznych, z tymi które przeniosły swoją świadomość do komputerów. Po ich cywilizacji pozostały ruiny oraz Pył. Pyłem nazywa się tajemnicze Nano-roboty, które były najprawdopodobniej wytworzone przez nieskończonych a które pozwalają na niesamowite rzeczy, graniczące wręcz z magią. Do tego wszystkiego dochodzą ciekawe historię ras, które są znacznie bardziej oryginalne, niż gdziekolwiek indziej. Mamy na ten przykład rasę Horatio, która tak naprawdę składa się z klonów pewnego geniusza o tym właśnie imieniu. Znajdziemy też cybernetyczne insektoidy, które z kolei zainteresowane są jedynie sianiem zniszczenia i wojennej pożogi – przypuszcza się, że były one swego rodzaju bronią biologiczną któregoś z odłamów Nieskończonych. Największa wadą pierwszej części Endless Space, były schematyczne, choć widowiskowe walki kosmiczne. Dzieliły się one na trzy fazy i miały cechy gry karcianej – co odrzuciło na dłuższą metę od tego tytułu wielu graczy. Sprawa wyglądała nieco lepiej w Endless Legend. Nie wiemy jeszcze ze stuprocentową pewnością, jak to będzie wyglądało w najnowszej części. Tak czy siak – warto czekać.

 

hurtownia opakowań