Moda na retro jest szczególnie silnie widoczna na rynku gier komputerowych. Liczne remastery klasycznych tytułów, w tym ostatni Planescape: Enchanced Edition czy cały fenomen niezależnych gier z grafiką pikselartową są tego najlepszym przykładem. Konsole nie pozostają w tyle. Sztandarowym przykładem jest tutaj działanie Nintendto, które niedawno wypuściło NES mini, czyli tani (już nie) emulator NESa, znanego u nas jako Pegasus, zamknięty w stylowej obudowie. Ale na tym nie koniec.

snes mini222

NES mini to urządzenie które jasno pokazało, że istnieje ogromne zapotrzebowanie na klasyczne gry konsolowe. Sprzęt ten rozszedł się błyskawicznie. Początkowo kosztował w sklepach około 250 złotych, by bardzo szybko zniknąć z półek i zasilić serwisy aukcyjne, które z powodzeniem sprzedawało go kilkukrotnie drożej! Nintendo postanowiło iść za ciosem i zainwestowało w produkcję SNESa mini, który niebawem będzie miał premierę na rynku. Czy zostanie równie błyskawicznie wyprzedany jak jego poprzednik? Cóż, na pewno nie w Polsce. Super Nintendo Entertainment System nie był w naszym kraju popularny – gdy wyszedł na rynek, u nas grało się na klonie jego poprzedniej generacji – Pegasusie. Dochodziło nawet od zabawnych sytuacji, gdy ktoś otrzymywał SNESa od rodziny z Zachodu i był przekonany, że ma „gorszego Pegasusa, na którego nie ma gier”. Co do gier w SNESie mini, to będzie ich 21 i choć wybrano naprawdę ciekawe tytuły, jak na przykład Super Metroid czy Street Fighter 2 Turbo, to jednak wyjadacze narzekają słusznie na to, że biblioteki tej nie można powiększyć, a szkoda, bo brakuje na przykład rewelacyjnego Chrono Triggera. Cóż, od czego są emulatory? Gry ze SNESa można już z powodzeniem emulować, na niezbyt silnych smartfonach – oczywiście, należy pamiętać, że powinno się być posiadaczem SNESa (nawet zepsutego) oraz gier do niego!

 

hurtownia opakowań