Seria Diablo zdecydowanie wyróżnia się na tle innych tytułów. Wiele osób twierdzi, że studio takie jak Blizzard po prostu nie może zrobić złej gry – złośliwi z kolei zauważają, że trudno gry nie dopracować, jeżeli proces jej produkcji trwa tak długo, jak to zwykle ma miejsce w przypadku gier Blizarda.

djabolo3

Przykładem może tutaj być wspomniany przez nas wczoraj Hellgate London, który został stworzony przy udziale osób pochodzących z Blizzarda, to jednak jego produkcja trwała znacznie krócej i finalnie gra jest niemal zapomniana. Diablo III było mocno wyczekiwane – wielu graczy liczyło, że otrzyma bardzo mroczny i nie wybaczający błędów tytuł. Ich rozczarowanie było srogie w momencie w którym ujrzeli pierwszego trailera gry. Przedstawiał on postacie cukierkowe jak na standardy poprzednich tytułów Blizzarda (dziś możemy się pokusić o stwierdzenie, że były to przymiarki pod Overwatch). Bohaterowie byli uzbrojeni w jakieś absurdalne bronie, pasujące raczej do japońskich RPG niż do produkcji z Zachodu. Sama gra, gdy wyszła mimo wszystko stała się hitem, mimo tego, że odwróciło się od niej wielu ortodoksyjnych fanów. Można zaryzykować stwierdzenie, że największą zaletą gry, przyciągającą graczy był fakt, że można było z niej żyć – przez długi czas Diablo III oferowało dostęp do oficjalnej giełdy przedmiotów, na której gracze mogli spieniężać zdobyte przedmioty. Buildów wyspecjalizowanych w „dropieniu” magicznych przedmiotów przybywało, rynek rósł. Niestety, ze względów podatkowych Blizzard musiał zamknąć giełdę w grze, a szkoda. Diablo III otrzymało niedawno kolejne DLC, w którym to możemy wcielić się w postać znanego z drugiej części cyklu Nekromanty. Ogólnie jednak rzecz biorąc, ilość dodanego contentu w tym DLC jest tak mała, że nie ma się o czym rozpisywać.

pudełka kartonowe