Cyfrowa dystrybucja gier i programów to coś normalnego. Choć dziś w sklepach możemy jeszcze zobaczyć rozmaite pudełka z grami, to głownie są to pomniejsze, budżetowe wydania, mieszczące się wewnątrz tanich opakowań na płyty. Rzadziej, możemy spotkać coś z goła odmiennego – ogromne pudła z edycjami kolekcjonerskimi.
bigboksgry


Dawno, dawno temu  sprawa wyglądała inaczej. Steam zaczął raczkować dopiero w 2003 roku. Jeszcze przez długi czas większość oryginalnych gier była dostępna w tak zwanych bigboxach. Pudełka te były znacznie większe niż dzisiejsze pudełka dvd, choć mniejsze niż duża część tak zwanych edycji kolekcjonerskich. Sklepy komputerowe poświęcały sporą część swojej ekspozycji oraz całe ściany na prezentacje świetnie zaprojektowanych pudełek z grami czy oprogramowaniem. Niemal każde takie pudełko zawierało kartę gwarancyjną, formularz rejestracyjny (legenda głosi, że ktoś go kiedyś wypełnił i wysłał), opasłą instrukcję do gry oraz czasami jakieś zabezpieczenia antypirackie, którym swoją drogą można poświęcić osobny wpis. Wspomniane niedawno „ruskie tłoki” także pojawiały się czasami w pudełku kartonowym mającym imitować oryginalną grę.  Wraz z upowszechnieniem się standardu DVD, pojawiła się potrzeba cięcia kosztów, gdyż  sama płyta była droga. Dlatego też powstały znane dziś głownie z koszy w supermarketach pudełka plastikowe, oferujące ochronę płycie i pozwalające na zmieszczenie podstawowej, raczej cienkiej instrukcji obsługi. Oczywiście na rynku pojawiały się także inne wydania gier – na szczególną uwagę zasługują tutaj czasopisma, które wydawały jedną, pełną wersję względnie nowej gry, a cała znajdujące się w nich treść, była poświęcona tylko jej. Na początku XXI wieku bardzo popularne stało się też dodawanie gier na CD załączane do gier – prym tutaj wiodło CD-Action, ale w tyle nie pozostawał też chociażby Świat Gier Komputerowych.

opakowania kartonowe